poniedziałek, 7 stycznia 2013

Co z Psiakiem...

Jak wiecie, byłam wczoraj u weterynarza ze znalezionym Psem. Okazało się, że Piesek ma rok i mogę go nazwać. Ma prawie złamaną łapkę, weterynarz zabandażował mu ją, bandaż mogę zdjąć za tydzień. Był bardzo wygłodzony gdy go znalazłam, więc weterynarz przypisał mu dobrą karmę, nie pamiętam nazwy. Musiał dostać kroplówkę, za dwie godziny weterynarz przyjedzie na wizytę kontrolną, żeby sprawdzić czy Psiakowi nic nie jest. Nazwałam go Fox, pasuje do niego to imię. Odkryłam, że nie pozwala robić sobie zdjęć, gody widzi telefon, albo aparat ucieka, albo chowa się za mną, więc zdjęć raczej nie będzie, postaram się oswoić go z aparatem. Może zrobię mu zdjęcie z zaskoczenia, ale wątpię aby się udało. Fox jest w typie Cocker Spaniela, lub jest z nim zmieszany. Jeśli pozwolicie może to być blog o Canisie i Foxsie ^^. 

Canis pokochał Psiaka jak brata. Oboje są po przejściach, Canis przeszedł mękę w schronisku, właściciel trzymał go w zimę na łańcuchu jak był Szczeniakiem, napiszę o tym innym razem. Fox został prawie przejechany przez samochód, błąkał się po ulicy i chował przed ludźmi. 

Jeśli chcecie, żebym pisała czasami o Foxsie to napiszcie w komentarzach.

Nie zapominajcie wpisywać adresów swoich blogów w komkach, w przeciwnym razie nie zostaną skomentowane. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz