Hejka ^^.
Spadł u nas śnieg, Canis i Fox bez przerwy bawią się na dworzu. Fox czuje się bardzo dobrze, łapka się goi i za kilka dni mogę zdjąć bandaż. Canis nauczył się nowych sztuczek. Naszym kolejnym sukcesem jest sztuczka "zgaś / zapal światło" i "otwórz / zamknij szafkę" jestem z niego bardzo dumna, uczymy się teraz sztuczki "chodzenie na tylnych łapach", nasz rekord to minuta ^^. Odkryłam, że Fox i Canis uwielbiają aportować rękawiczki, co prawda Fox na razie wolno biega, ale jak na Psa z chorą łapą biega całkiem dobrze, ale staram mu to ograniczać. Opowiem wam też przygodę jakiej doświadczyłam.
Wczoraj postanowiłam pojechać z przyjaciółką do kina na "Hobbita" (film nie był ciekawy, połowę przespałam). Canis był wtedy na dworze, biegał i szczekał na samochody ze smyczą przypiętą do obroży, której nie zdążyłam mu odpiąć po spacerze. Wsiadłyśmy do auta przy czym trochę rozmawiałyśmy i nie spostrzegłyśmy Canisa wychodzącego przez niezamkniętą bramkę i wchodzącego do samochodu, pod fotel przyjaciółki, przez drzwi które otworzyłyśmy zajęte plotkowaniem. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy. To gadanie zajęło nam więcej niż myślałam, spóźniłyśmy się na film. Zorientowałam się, że jesteśmy spóźnione przy parkowaniu. Zaparkowałyśmy w pierwszym lepszym miejscu jakie zobaczyłyśmy i pobiegłyśmy. Canis zdążył wydostać się gdy zakładałam kurtkę jak drzwi były otwarte. Cancan (tak mówi na niego moja przyjaciółka) poszedł za nami, ja durna go nie zobaczyłam. Facet, który sprzedawał popcorn zwrócił nam uwagę, że "w kinie jest zakaz wprowadzania Psów". Jaki Pies ?! - pomyślałam.
- Do nas pan mówi ?
- Tak, przecież ten Pies ciągle za wami chodzi !
- Jaki Pies, ja nie brałam Psa ?!
Odwróciłam się i prawie skamieniałam, za mną stał Canis, ze smyczą w zębach. Musiałyśmy zawieźć go do domu i przyjechać później bo było już po filmie xD.
Komentujcie człowieki !!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz